Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2007

Nie - No!!!

Obraz
Ile razy przecietnie, w ciagu dnia slyszysz "Nie" w odpowiedzi na swoje pytnia czy sugestie?

Ja na pewno bije rekordy, moje dziecko spokojnie mowi mi "Nie" jakies dwiescie (200!) razy dziennie! :)

Jego "Nie" czy raczej po angielsku "No" ma rozne barwy i kolory:
1. Jest to spokojna, logiczna odpwiedz na pytnie typu "Chcesz soczku?" - No;
2. Jest to spokojna lecz nielogiczna odpowiedz jedzacego banana Adasia na pytanie typu: "Jesz teraz banana?" - No;
3. Jest to malo spokojna, aczkolwiek bardziej zalosna niz gniewna, wielokrotnie powtarzana odpowiedz na sugestie ze juz pora spac - No, No, No .....;
4. Wreszcie, tylko dla tych o mocnych nerwach jest ta purpurowa, trzesaca sie, wyjaca, wierzgajaca odpowiedz "NOOOOOOO!". I co wprawia malego bandyte w taki humor? Na przyklad: odciagniecie go od rowerka innego dziecka na placu zabaw; przebranie uplamionej, lecz ulubionej koszulki; zalozenie butow (czasami); zapakowanie do wozka…

Dziesiec Lat Temu

Co robilam 10 lat temu?

W lipcu 1997 roku, jezdzilam przez miesiac z moja kolezanka Aneta autostopem po Europie (Niemcy, Holandia, Belgia, Francja, Praga). Mialysmy budzet 100$ na glowe, plecak, namiot i milion przygod, o ktorych dlugo by tu pisac :) Swietne wakacje!

Oprocz tego, dziesiec lat temu: bylam na trzecim roku studiow; spalam do poludnia; sluchalam Led Zeppelin i the Doors, uwielbialam fim "Natural Born Killers"; w soboty chodzialam na imprezy; w srody sprzatalam mieszkania bogatym lekarzom; zerwalam z jednym chlopakiem, poznalam innego ciekawego chlopaka; nienawidzialam moich pryszczy i sesji; nie mialam na nic pieniedzy.

I sama nie wiem czy mam sie smiac czy plakac, na mysl, ze to juz minelo 10 lat! DZIESIEC lat to bardzo dlugi czas!

Ale chyba go nie zmarnowalam bo, gdyby ktos mi w tamtym czasie powiedzial, ze za dziesiec lat bede mieszkac w Waszyngtonie, z mezem z Bulgarii, ktorego poslubie na Jamajce i synkiem Amerykaninem, ze bede pracowac jako specjalista od mied…

Itchy Feet

Obraz
Nie wiem teraz czy jest jakis polski odpowiednik tego powiedzenia, ale w doslownym tlumaczeniu to po prostu - swedzace stopy. Brzmi to troche malo apetycznie, aczkolwiek bardzo smiesznie. Tak wiec mam Itchy Feet, czyli mnie nosi.

Nasz wyjazd do Polski juz tuz tuz. Nie moge sie doczekac. A wraz z nim krotki wypad do Wloch, jednego z niewielu juz europejskich krajow, ktorego jeszcze nie widzialam.

Ale to nie jest tylko uczucie wyjazdu, to sa plany, wyobrazenia, marzenia. Uwielbiam planowac nasze wyjazdy male i duze. Odkrywac i uczyc sie z tych odkryc. Jest to oderwanie sie od otaczajacej rzeczywistosci i rutyny. Odkrywanie dla siebie nowych miejsc jest czyms magicznym i niemierzalnym. Pewne miejsca, slowa, zapachy nie znikna nigdy ...

I chcialabym, zeby wszyscy mieli w zyciu jakies pasje i hobby, ktore im tyle przyjemnosci dostarczaja co mi podroze!

Gdzie mi sie jeszcze marzy? W tych marzeniach dalszych, nieokreslonych, niezmierzonych jeszcze sa: Chiny (centralne, wschodnie, wioski chi…

You Tube

Przyszedl i na mnie czas na zalaczenie linka do You Tube. Nie jestem ani fanem tej strony, ani fanem Idola czy innych takich pokazow, to video jednak mnie poruszylo (poglabym powiedziec, ze az do lez, ale nie chce zabrzmiec zbyt sentymentalnie :)

Tak wiec kliknij tutaj zeby sie przekonac o czym mowie.

Przyjecie

Obraz
Z okazji zakonczenia w pracy projektu, o ktorym pisalam ponizej mielismy wczoraj przyjecie. Nic wielkiego, mily obiad w restauracji z ciekawymi rozmowami i smiesznymi zartami. Czyli cos na odprezenie.

Ponizej ja i moje trzy kolezanki (pracujemy na tym samym stanowisku i bardzo sie lubimy).



Na ponizszym zdjeciu sa moi szefowie, czyli wspolnicy w naszej grupie.


Nie wiem czy inni tez maja takie szczescie, pracowac dla tak interesujacych ludzi w najwiekszej firmie prawniczej na swiecie ale ja jestem totalnie w nich zapatrzona.
Praca dla takich ludzi sukcesu, tak powazanych we wszystkich kregach Waszyngtonu i tez pewnie kraju, jest spelnieniem marzen. Nie bede tutaj wymieniac ich z nazwiska (a nuz sie wyszukaja na Google :)Oboje uznani za Top 100 Lawyers w USA, maja niesamowita charyzme, wiedze, inteligencje, blyskotliwosc w rozmowach ale tez podejscie do ludzi: cieple, przyjacielskie i pelne uznania i pochwal.

Dobrze, ze nie mowia po polsku bo pewnie by mysleli, ze w poniedzialek rano przyjde…

Tajlandia

Obraz
Odezwal sie znowu moj bakcyl podrozniczy (co to oznacza napisze pozniej :), odkopalam wiec nasze zdjecia wyjazdowe, znalazlam tez ten opis podrozy do Tajlandii, ktory ozywil wspomnienia sprzed trzech lat. Zamieszczam go ponizej, chociaz niektorzy juz pewnie go czytali bo wysylalam go w mailach :)

"Sawadee to Czesc po tajsku :)

Tajlandia zdecydowanie nie moza sie znudzic - jest jak pelen kolorow obraz. Zielone lasy rownikowe, malownicza sawanna, kobiety w barwnych pha sin, szafranowe szaty mnichow, zlote posagi buddy.

Tak wiec w Bankoku i okolicach spedzilismy jakies 4 dni. Sam Bankok jest ogromny, goracy, chaotyczny, ale tetniacy zyciem, kolorowy z pysznym jedzeniem, rykszami na ulicy, mnichami buddyjskimi i posagami buddy najbardziej rzucajacymi sie w oczy. Bylismy tez 80 km od Bkk w Dammoneuk na plywajacym markecie i w Ayathayi - wczesniejszej stolicy Tajalndii z jej bogata historia i imponujacymi zabytkami.

Potem cala noc autobusem, 3 godziny lodzia i potem jeszcze sawengiem …

Things That Make You Smile:

Pomysl zaczerpniety z innego blogu:

~ Co powoduje ze sie usmiechasz ~

Obserwowanie spiacego synka i zapamietywanie jego dziecinnej buzki;
Milosc meza;
Kwiaty bez powodu (od meza);
Dobra kawa;
Smiech synka;
Czysta lazenka;
Czysta kuchnia;
OK, niech bedzie czysty dom;
Zakupy bez meza i dziecka;
Nowe paznokcie i pedikiur (rany, jak sie to pisze?!)
Pochwaly w pracy;
Drzemka w sobotnie (i niedzielne) popoludnie;
To jak Adas wymawia: OK-ie-Dokie;
Wakacje na horyzoncie;
Dobra ksiazka w lozku o 20.30;
To, ze Adas tak bardzo wyglada jak my oboje i przypomina nam ze go stworzylismy.

Ulubione Zabawy Dwulatka

Adas za miesiac skonczy dwa latka. Jest teraz taki zywiolowy, rozumny, a przede wszystkim przesmieszny. Co mnie jednak bardzo porusza, to obserwowanie jakim staje sie malym, niezaleznym chlopaczkiem, z klasycznymi dla chlopcow upodobaniami.

Oto jego ulubione zajecia i zabawy:

Budowanie klockow: wszyscy, ktorzy obserwuja koncentracje i skupienie Adasia w czasie budowania wiez czy pociagow, oglaszaja, ze zostanie on inzynierem (zobaczymy);

Zabawy samochdami policyjnymi i wozami strazackimi: jest to troche tez polaczone z klockami, bo ulubiony woz strazacki, Adas sobie sam buduje z Lego;

Rowery, wszelkiej wielkosci. Ta jego obsesja na punkcie rowerow jest troche utrapieniem, w momencie kiedy wybieramy sie na plac zabaw, gdzie wiekszosc dzieci przyjezdza na rowerkach. Adasia nie mozna od nich odciagnac i niczym innym zainteresowac.

Kierowanie w naszym prawdzinym samochodzie. CODZIENNIE jak po pracy/ szkole podjezdzamy pod dom, Adas wyciaga swoje raczki i slodkim glosikiem mowi "Drive&quo…