Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2010

Fertility

Jestem po pierwszej wizycie u lekarza do spraw leczenia bezplodnosci. Chociaz jak on sam na wstepie powiedzial bezplodna to na pewno nie jestem - mam na dowod malego czterolatka :) Jednak musze przejsc przez serie testow, zeby ocenic co teraz sie w moim systemie dzieje i jak mu troche pomoc.

Co ciekawe w piatek wyszlam na lunch z kolezanka z pracy, dawno nie gadalysmy. Ona pierwsza zaczela opowiadac, jak to juz od roku nie moze zajsc w ciaze (z pierwszym dzieckiem). Dodala ze pracuje tak duzo ze nie ma nawet czasu umowic sie z lekarzem.

Wyglada na to, ze kobietom pracujacym na wysokich obrotach i w stresie, nagminnie buntuje sie naturalny system biologiczny.

Lato

Lato w pelni. W Waszyngtonie potrafi byc tak goraco i wilgotno, ze czlowiekowi sie nie chce ruszac z klimatyzowanych pomieszczen. W zeszlym tygoniu, tuz po powrocie z Montrealu (o ktorym musze wiecej napisac), na naszej ulicy przepalily sie jakies kable i przez dwa dni nie mielismy pradu a co za tym idzie, klimatyzacji. Nie bylo innego wyboru jak zaprosic sie do naszych znajomych, bo przebywanie u nas w domu bylo podobne do przesiadywania w Szwedzkiej saunie.

Adas nadal w Blugarii. Wkrotce dolaczy do niego tez tata. A mama pracuje przez cale lato - zadnych planow czy wyjazdow dla mnie w tym roku :(

Co tam jeszcze? Kupuje sobie komputerowy kurs do nauki jezyka francuskiego. Wszyscy tutaj zachwycaja sie tym programem Rosetta Stone. Nie wiem kiedy znajde na to czas, ale zawsze chcialam powrocic do mojego francuskiego. Zobaczymy wiec.

Na dzisiaj tylko tyle... Milego tygodnia!!!

High-life

Obraz
Moj nowy klient: JEREMY IRONS, no kidding!!!