Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2008

Gone to the Beach

Obraz
Wracam za tydzien, ciao :)

Gdzie do diabla jest Matt - Where the Hell is Matt???

Czy tylko ja mam jakies emocjonalne zalamanie, ze tak bardzo rozczula mnie to video??? Czy tez jest ono naprawde dobre?

Obejrzalo je ponad 2,5 miliona ludzi, enjoy:



I slowa tej piosenki natychmiast przyszly mi do glowy:
"...One love
One blood
One life
You got to do what you should
One life
With each other
Sisters
Brothers
One life
But we're not the same
We get to
Carry each other
Carry each other..."
U2, One

Goodbye B&M

Obraz
W opinii mojej firmy, moje prawie trzy lata ciezkiej, wymagajacej i stresujacej pracy warte jest tyle:

Kubek podrozny i kalendarz/planer :(



Dzisiaj byla ~formalna~ impreza pozegnalna z "prezentami". Zdjec nie bedzie, bo bylo krotko i nudnie.

Chociaz musze przyznac, ze wszyscy, wlaczajac wielkich wspolnikow firmy, sa dla mnie super mili, bo inna sprawa jak sie odchodzi do innej pracy (szczegolnie konkurencji) a inna jak sie stawia na edukacje-rozwoj-rodzine...

Jestem bardzo ciekawa jak sie bedzie moje podejscie do tej pracy rozwijac przez najblizszy rok. Zostawiam wszyskie drzwi szeroko i zapraszajaco otwarte. Ciekawe czy za rok o tej porze bede miala ochote do nich wrocic, czy tez beda inne lepsze opcje. Ciekawy rok sie zapowiada :))

Friday Night - Fotoreportaz

Obraz
Uff, w koncu przeszedl mi ten cmiacy bol glowy, hmmm, tylko czemu bolala mnie glowa??? Aha, impressska....

Zaczelo sie spokojnie. Na zdjeciu trojka moich bezposrednich przelozonych.


Potem zrobilo sie dosyc wesolo.


Po czym niektorzy zaczeli sie bawic Adasia zabawkami :)


Cale szczescie, ze przyszedl czas na jedzenie i wszyscy cywilizowanie usiedli przy stole.


I nie ma to jak dobra sesja fongowania, na sam koniec jak juz wszyscy sa kompletnie pjani :) Polecam, to hit kazdej imprezy. Zeby sprawdzic na czym polega fongowanie kliknij tutaj i patrz punkt 3
.


Fajnie bylo. Bede za nimi tesknic.... :(

Jeszcze tylko tydzien

Jeszcze tylko tydzien i dwa dni do konca mojej kariery zawodowej w duzej, ba najwiekszej kancelarii prawnej. Jak to ze mna czesto (i to w wielu dziedzinach zycia) bywa ~mam mieszane uczucia~

Ciesze sie bo:
- sprobuje zyc troche wolniej. Bede miala okolo 12 godzin tygodniowo szkoly plus pare do nauki. Reszte spedzimy z Adasiem bawiac sie, uczac, odkrywajac. Mam plany na wycieczki i zabawy, ale tez ciesze sie na takie zupelnie nie-za-planowane dni, kiedy to Adas bedzie sam decydowal co chce robic, a mama bedzie sie usmiechac i myslec sobie w duchu, jak on juz duzy i samodzielny.

Bede za praca tesknic bo:
- podoba mi sie ona jak cholera. Prestiz, adrenalina, wymagajacy prawnicy, fascynujacy wspolnicy, Bialy Dom za rogiem, zatloczone metro (nie wiem akurat czemu mam taki sentyment :), szybkie zycie w centrum miasta, lunch'e z kolezankami i ... buty na obcasach. Ale wiem jedno, tak tylko zechce to moge tam wrocic...

Zanim sie jednak rozstaniemy to troche poswietujemy. Impressska nieformal…

Weekend w oczach dziecka

Obraz
Patrzac na szczescie w oczach mojego dziecka, zakladam, ze podobal mu sie ten weekend nad oceanem :) Bedzie jeszcze wiele innych tego lata, biorac pod uwage, ze to tylko dwie godziny od nas.

Nie moglam oderwac sie od aparatu, zeby nie opuscic zadnej z tych radosci, lecz z drugiej strony musialam oderwac sie od aparatu, zeby zadnej z tych chwil nie opuscic. Radosc w oczach Adasia mam nadzieje pamietac na zawsze....









Ojciec i Syn

Obraz
Tata i Adas mniej wiecej w tym samym wieku, tata troche starszy. Chyba sa podobni, tak z ksztaltu buzki, nosa i ust, chociaz kolor wlosow zawsze bedzie wyraznie inny. No i tata ma bardziej odstajace uszy :))

Tata


Adas

Lody z klejem

Skoro na dworze piekarnik (38 stopni, serio!) to chlodzimy sie (prawie)-codziennie lodami. I to nie tylko prostymi lodami z kartonika, lecz wlasnej roboty deserami lodowymi.

Adas je uwielbia!

Dzisiaj mieszalam lody dwu smakowe: wanilowe i karemlowe. Potem polewalismy lody czakoladka, podgrzalam tez troszeczke karmelu i polalam na lody. Juz w tym momencie, chcialam wszystko porzucic i zajac sie konsumpcja, bo nie ma nic lepszego jak cieply karmel na lodach... ale skoro lecimy pelna para, to sobie mysle dodamy tez troszeczke truskawaczek. A skoro truskaweczki to juz na sam koniec bita smietana. Adas patrzy, komentuje, pomaga, oblizuje lyzeczki, ktore pozostawiam na blacie.

Wyciagam wiec z lodowki ta bita smietanke, taka w sprayu i zaczynam wzorki na lodach robic. Adas patrzy przerazony przez sekunde i potem wpada w totalna histerie krzyczac: Ja nie chce kleju na moich lodach!!!

:)

For my husband

Who secretly tries to read it in Polish, this one will be easy. Play the music and read.

I've nothing much to offer
There's nothing much to take
I'm an absolute beginner
And I'm absolutely sane
As long as we're together
The rest can go to hell
I absolutely love you
But we're absolute beginners
With eyes completely open
But nervous all the same

If our love song
Could fly over mountains
Could laugh at the ocean
Just like the films
There's no reason
To feel all the hard times
To lay down the hard lines
It's absolutely true

Nothing much could happen
Nothing we can't shake
Oh we're absolute beginners
With nothing much at stake
As long as you're still smiling
There's nothing more I need
I absolutely love you
But we're absolute beginners
But if my love is your love
We're certain to succeed

If our love song
Could fly over mountains
Sail over heartaches
Just like the films
There's no reason
To feel all the hard times
To lay down the hard lines
It's absolutely true

Ona ma krotkie wlosy!

Obraz
A przynajmniej krotsze. Dzisiaj mialam pare milych godzin tylko dla siebie i oto co z tego wyszlo...

Przed: (moj typowo weekendowy, nieukladany umyj-i-zostaw styl :)



I po:



Problem tylko w tym, ze dopiero na koniec fryzjerka pokazala mi to zdjecie, oglaszajac triumfalnie: Widzisz, macie teraz takie same fryzury! Hurra, mam fryzure jak Victoria Beckham :( Chyba sie zalamie....

Nowy comiesieczny kacik: Podziel sie

Przytul swoje dziecko. Zyj dniem dzisiejszym. Nie narzekaj (a przynajmniej nie za bardzo) na to co twoje dziecko zrobilo/zbroilo - to znaczy, ze jest ono pelne zycia i zdrowia.

Dzisiaj podzielilam sie tym co zarabiam, z lokalnym szpitalem dzieciecym. I chociaz nigdy nie spedzilismy tam wiecej niz pare godzin, to zdaje sobie sprawe, ze nigdy nic nie wiadomo, widzialam za tymi drzwiami dzieci tak samo sliczne i madre jak nasze wlasne, i rodzicow takich jak my sami, lecz ze strachem w oczach blagajacych o odpowiedzi.

I pomysl.

Pomysl przez chwile o tym co moze sie zdarzyc and how fucking lucky we are to still have what we do. So enjoy your life, taste your food, cherish now....

I podziel sie!!!

W koncu!!!

Zlozylam dzisiaj w pracy wypowiedzenie. Odchodze pod koniec czerwca.

Nie mam nagranej zadnej innej pracy.

Spedze lato w domu.

Z synem.

Feels good.