Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2007

Adas - Dwulatek

Obraz
Adas ma juz ponad dwa latka. Pamietam, ze jak sie urodzil, to wiek dwoch lat wydawal mi sie tak odlegly jak teraz wydaje mi sie okres nastolatkow. Ciekawe czy znowu tez to tak szybko zleci?!

Na dzisiaj, Adas jest pogodnym, przesmiesznym i calkiem dobrze wychowanym chlopcem. Chyba wiekszosc buntu, przeszla mu w momencie, jak wiecej zaczal sie porozumiewac, czyli gdzies okolo 20-24 miesiecy. A mama i tata tryska duma, kiedy Adas sam z siebie bez podpowiadania mowi "dziekuje" i "prosze".

Adas jest tez calkiem dobrze wychowany w sprzataniu zabawek, przed kolejnym zajeciem. Praktycznie nigdy nie protestuje.

Adas jest na etapie slepej i bezgranicznej fascynacji samolotami i gitarami (dzieki Jarek :)

Adas lubi zabawy tworcze, na przyklad puzzle, lego czy klocki, czyli jak cos powstaje przed jego oczami, to mu to sprawia najwiecej satysfakcji. Lubi tez zajecia artystyczne, ku zadziwieniu nauczycielek w przedszkolu protrafi przed cale pol godziny siedziec na miejscu i wycinac n…

Internet

Jak kazdy regularny internauta, w wielkim morzu dostepnych stron www, mam swoje ulubione, ktore odwiedzam codziennie (lub prawie), i pomyslalam sobie, ze moze sie z nimi podziele:

1. Oczywiscie Gmail i Yahoo, dla sprawdzenia poczty;
3. Google - jakies dziesiesc milionow razy dziennie :)
2. CNN, WashingtonPost i polski Onet - dla sprawdzenia wiadomosci; a jak mam wiecej czasu to The Economist, chociaz tutaj czytam go akurat w wydaniu drukowanym;
3 . Blogi z listy moich ulubionych linkow, na pasku po prawej stronie, i jeszcze pare innych, jak na przyklad ten i ten - ale wszystkie to piszace mamy.
4. OK, z zawstydzeniem przyznaje sie tez, ze w chwilach blokady mozgu w pracy wchodze tez na People, co jest pewnie odpowiednikiem polskiej Gali :-)
5. J.Crew - bez komentarza, ale uwielbiam ten styl ;-)
6. Zdjecia Adasia, na naszej stronie, czesto wracam tam do poprzednich miesiecy, odswieza to moja pamiec i przywoluje cieple wspomnienia.
7. Craigslist, bardzo prosta, ale jakze praktyczna i uzyteczna …

Giving

Obraz
Kilka postow nizej uswiadamialam sobie i innym, jak kazdy z nas moze zmienic swiat poprzez dzielenie sie (czasem, pieniedzmi, talentem, sercem), i ja dzisiaj mialam wielki zaszczyt, radosc i satysfakcje z zakonczenia akcji na rzecz walki z rakiem piersi: Making Strides Against Breast Cancer gdzie udalo mi sie zaangazowac pracownikow mojego biura w zbiorke pieniedzy i dolaczenie do kilkutysiecznego 5-milowego marszu.... a wlasciwie duzo wiecej niz marszu...

"Making Strides Against Breast Cancer is more than just the name of a walk, it describes the amazing progress we're making in the fight against breast cancer, and it describes our commitment to defeat this disease together! Nothing can describe the hope that is inspired by walking with those who share a passion for defeating breast cancer. Because nearly everyone has been touched by this disease in some way, we've decided to walk together as a team in the American Cancer Society's Making Strides Against Breast Cance…

Haha :) :)

Smieszne - z ONN (Onion News Network) tylko dla anglojezycznych i znajacych panujaca w USA paranoje na outsourcing do Indii.


Report: Many U.S. Parents Outsourcing Child Care Overseas

Ps. to oczywiscie tylko parodia, a nie prawdziwa telewizja czy wiadomosc :) - nie wiem czy musialam to pisac, ale na wszelki wypadek...

Jest nas dwie...

Ponizej zalaczam swietny post, z jednego z moich ulubionych blogow. Szkoda tylko, ze coraz czesciej musze sie z ponizszym identyfikowac....


"Wiem o niej.

Owinęła Go sobie wokół palca i każdego dnia każe sobie udowadniać jak jest dla Niego ważna.


Znam ją.

Jest interesująca, wymagająca i absorbująca.


Nie pozwala Mu o sobie zapomnieć.

Wystarczy, że na chwilę ją zignoruje by zasypała Go tysiącem maili, sms-ów i telefonów.


Bywam o nią zazdrosna.

Szczególnie w momentach, gdy zapomina dla niej o całym świecie i nikt, ani nic prócz niej się dla Niego nie liczy.



Wiem, że jest dla Niego wyjątkowa.

Ale nigdy nie odważę się zapytać czy bardziej wyjątkowa niż ja.



Stale o niej mówi.

Zastanawiam się jak bardzo musi go pociągać skoro nie potrafi zapomnieć o niej nawet na chwilę.



Przywozi ją do domu.

Spędza z nią całe godziny podczas, gdy ja cierpliwie czekam, żeby dała mu spokój i zostawiła nas samych.


Dzwoni do nas po nocach.

A ja, udając, że śpię, modlę się, by został w łóżku i nie pojechał do niej.


Kłócimy s…

Koszulka

Jakby mieli wieksze rozmiary, to Adas nosilby ta koszulke codziennie :)

Do kogo jestes podobny, Adasiu?

Obraz
Zdania sa zawsze podzielone - jedni mowia, ze Adas wyglada jak mama, inni ze jak tata. Teraz juz wiemy dlaczego. Komputerowe zeskanowanie twarzy uzywajac "face recognition technology" na www.myheritage.com, zadecydowalo, ze Adas wyglada dokladnie w polowie jak ja i Dimo.

Ciekawa zabawa - ciekawe czy chociaz troche w tym prawdy :)

Postanowienie: "No Shopping"

Tak wiec, nawet mi sie zaczelo wydawac, ze zakupy i ciuchy troche za bardzo mi po glowie (i koncie) chodza!

Po kilku ostanich wyprawach, za kazdym razem ze strata paru setek na koncie i do tego w niewielkim odstepie czasu, nagle mnie olsnilo, ze moze ja jestem 'shopaholic - zakupoholic'. Nawiasem mowiac, to juz kupilam ta marynarke ponizej, bo jak cos mi sie zachce, to nie ma bata. Moze to kolejny dowod ze jestem uzalezniona.

Coz, nie mam innego wyboru jak to sprawdzic, czyli przechodze na odwyk i przez dwa miesiace nie kupie sobie zadnego ciucha, buta, torebki .... nic oprocz ksiazek (no i moze lakieru do wlosow :) Dlaczego akurat dwa miesiace - bo juz przez grudniowy sezon swiateczny, jak zaczniemy hasac po 'centrach handlowych' w poszukiwaniu prezentow to raczej sie nie wstrzymam.

Aha, i jeszcze pomyslalam, ze dodam, ze moze nie dla wszystkich, ale dla mnie dwa miesiace to jak stad do Chin ... na piechote! Jakby ktos codziennie spedzal swoja obowazkowa godzine na lun…

J.Crew

Obraz
Boszsze :) jak mi sie ta marynarka podoba. Jezeli ktos zna argumenty, jak tu przekonac meza co do tego, ze jest warta $198 to bardzo prosze mi je przekazac...



Podziel sie - czyli jak kazdy z nas moze zmienic swiat

"The passion of a few can save lives of many. And I, not a diplomat or a millionaire or the head of an NGO, but a young college student, can be at the forefront of change"
Rachel, Volunteer.

To cytat z najnowszej, wspanialej, motywujacej ksiazki Billa Clintona "Giving - How Each of Us Can Change the World", zobacz wiecej na http://giving.clintonfoundation.org/

Nie moglam jej przeczytac w lepszym momencie. Juz od dluzszego czasu, mam to uczucie, ktore ciezko wyrazic slowami, a ktore umacnia mnie w przekonaniu, ze jak sie dostaje to trzeba tez dawac. Swoj czas, swoje pieniadze, swoje umiejetnosci, swoje pomysly. Siebie!

Ja od slow, przechodze do czynow ... ale o tym pozniej.

I moze jeszcze ktos znajdzie swoja inspiracje dzieki tej ksiazce.

List do Oli

List od Oli z pazdziernika 2007 do Oli z maja 2003:

Droga Olu,

Tak wiec jutro Twoj wielki dzien. Moge cie uspokoic, wszystko pojdzie zgodnie z planem, takze bez nerwow, po prostu ciesz sie tym dniem. I nawet sie nie obejrzysz, jak bedziesz leciec samolotem Air Jamaica z Przystojnym Panem Niebieskie Oczy na przeciw przyszlosci. I jaka przyszlosc to bedzie!!!

Teraz Ci, jeszcze Olu powiem, zebys wszystkie te wieczorne piatki i cale weekendy dobrze sie bawila, bo za jakis czas bedziesz w tym czasie placic Pani Niani gruba kasa, zeby zabawiala dziecko, ktore bedziesz miala z Panem Niebieskie Oczy. Zaraz, zaraz, bez paniki, bedziecie miec troche czasu na nacieszenie sie doroslym zyciem i dziecko nie pojawi sie az do sierpnia 2005. Takze zwiedzaj swiat, spij, czytaj, tancz i umacniaj piekny zwiazek ze swoim mezem.

OK, uprzedzam na przyszlosc, ze przez jakis czas nie bedziesz sie mogla wcisnac w swoje spodnie rozmiaru 36, czasami bedziesz watpic, czy jeszcze kiedykolwiek to nastapi. Ale to tylko …