poniedziałek, listopada 21, 2016

W Nepalskiej Szkole

:

Po wyjezdzie z Katmandu spedzilismy dwa dni w pieknych willach w gorach.
Wlascicielami bylo malzenstwo Nepalki i Brytyjczyka i wybudowali caly kompleks domkow do wynajecia w tradycyjnym Nepalskim stylu
Nasza organizatorka Sydney zawsze sie tam zatrzymuje na jej co rocznych trekach wiec byli dobrymi przyjaciolmi.
Bylo tam bardzo pieknie, z dala o halasu Katmandu i do tego czysto, z goraca woda, pysznym jedzeniem i nawet bylo spa! :)



(Nasza grupa na tarasie w czasie obiadu)

:

Jednak my oczywiscie nie siedzielismy w hotelu.
Spedzilismy te dwa dnia na wolontariacie w szkole "za gora"
Mowie "za gora" bo mozna tam bylo dojechac tylko jeepem i bylo ze tak powiem ciekawie.
Nasz kierowca smigal nad przepasciami i niektorzy troche sie bali.
Nie powiem kto :)

(Wlasnie wyruszamy)

:

W szkole mielismy program na caly dzien, ale dzieci najbardziej sie cieszyly jak im po prostu czytalismy ksiazki po Angielskiu i spiewalismy piosenki.
Uczylismy ich tez szyc na maszynie.
I to nic innego jak podpaski dla dziewczat.
W tych wioskach jest tak biednie i daleko od jakis sklepow ze starsze dziewczynki nie maja jak dostac podpasek.
A jak nie moga dostac podpasek to po prostu  raz w miesiacu nie ida do szkoly.
A co za tym idzie o wiele bardziej sa narazone na to ze przestana chodzic do szkoly w ogole.
Tak wiec przywiezlismy z nami wszystkie niezbednne materialy i uszylismy im piekne cztero-warstwowe podpaski ktore mozna prac :)
Pod koniec dnia dalismy im wzory i reszte materialow zeby dalej mogli uszyc po pare podpasek dla wszystkich dziewczat.


 (Tu moja mama robi wzory do wycinania)

:

Bylismy tez w sierocincu gdzie nasza Sydney jak co roku dowiadywala sie czego im najbardziej brakuje i zeby to dla nich organizowac.
Dzieki niej maja tam nowa kuchnie, czyste materace do spania itd.
Wlasnie takie male rzeczy jak podpaski czy czyste materaca sa czyms co pozwala innym lepiej zyc.
Male gesty a jak wiele znacza.
Sydney udaje sie zebrac okolo 3 tysiace dolarow rocznie od roznych osob w Stanach i ona praktycznie utrzymuje ta szkole i sierociniec z tych wlasnie datkow.
Tak malo potrzeba zeby dac tak duzo dobra.





Bardzo podoba mi sie cytat Roberta Kennedy'ego na dole:
My wlasnie nie mamy "the greatness to bend history" ale mamy nasze male gesty zeby czynic dobro.



:

Nastepnym razem w koncu o samym treku!

poniedziałek, listopada 14, 2016

Namaste!

Potrzebowalam paru dni zeby dojsc do siebie po przyjezdzie. 
Glownie psychicznie bo fizycznie bylam i jestem zdrowa jak ryba.
To bylo jedno z zaskoczen wizyty w Nepalu, o ktorym wszyscy mnie ostrzegali, ze tak latwo sie pochorowac.
Bylam na szczepieniach, dostalam antybiotyki na wszelki wypadek, wzielam tabelki na brzuch i rozwolnienie. A tu nic!
Byc moze ze latwo sie pochorowac, ale z zachowaniem odpowiednich srodkow nikt w naszej grupie nie mial nawet bolu brzucha.
(Chociaz jak wracalam samolotem z Katmandu do Doha to siedzial za mna mlody chlopak z Wloch, ktory byl strasznie chory. Przychodzili do niego stuardesi i mowili mu, zeby tylko wytrzymal do Doha - tam go mieli zabrac do szpitala. Czyli jednak niektorzy choruja, zdaje sobie sprawe).

:

Tak wiec musialam dojsc do siebie psychicznie bo czuje sie teraz jak w bance mydlanej.
Czuje sie oderwana od rzeczywistosci.
Pogon za rzeczami materialnymi, ktora dominuje w naszym spoleczenstwie (w USA i w Polsce) jest tak odlegla od rzeczywistosci w Nepalu, ze wydaje mi sie jakbym wrocila z ksiezyca na ziemie.
To niby banalne, ale to byl rzeczywiscie szok jak biedny jest Nepal.
Niby jezdzilam troche po swiecie, bylo sie w Azji w niejednym kraju, ale bylam skrajnie zaskoczona.
Ale pomimo tego ze biedny to ludzie sa przemili, z usmiechem, lagodni.
I z tego co rozmawialismy z lokalnymi ludzmi to sa szczesliwi. Ciesza sie dniem dzisiejszym.
Nie gonia za  sprawami materialnymi, a co za tym idzie, nie stresuja sie tym wyscigem szczurow w ktorym nikt nie moze wygrac.

:


No i to tego Katmandu. 
Pierwsze wraznie jest takie ze mozna oszalec.
Jest glosno, goraco, szybko, brudno, kolorowo.
It is the honking cars, wandering cows, rickshaws, overloaded buses, vendors, rackety motorcycles, the visual cacophony of hopelessly tangled electrical and phone wires, and dazzling bursts of blues, yellows and oranges of the flowers and the women’s saris.

O tym co robilismy po wyjezdzie z Kathmandu napisze w nastepnym poscie. 








poniedziałek, października 24, 2016

Mommy Style Na Jesien

Kiedy ja biegam po Himalajach
(wyjezdzam do Nepalu w piatek, 21 pazdziernika)
to zostawiam Wam z postem zapisanym wczesniej o jesiennych zestawach. 

:

Jak przelecimy szybko przez wyszystkie zdjecia to zobaczymy ze mam tylko jedne buty, ktore nosze wiekszosc czasu.
Moje ulubione ostatnio baletki od Tory Burch.
Sa wygodniejsze od kapci.
Nic mnie nie obchodzi, ze plaskie buty sa mniej eleganckie.
Ja stawiam na wygode!

:


:
Poncho z Ambercombie.
I kozaki firmy Frye.
To moje drugie ulubione buty na ten sezon.
Sa swietnej jakosci chciaz musialam je dodatkowo rozszerzac zeby na poczatku noga weszla.
Pozniej skora sie dopasowuje.


:

Podobaja mi sie dlugie swetry na jesien.


:
Cos nie za bardzo tutaj to wyszlo.
Te kozaki to troche jak kalosze.
Za ciezki outfit.

:

Hej, czasami chodze tez na obcasach.



:

Ten i nastepny outfit jest na weekend.



:
Botki Tom's tez sa fajne ale jeszcze w nich nie pochodzilam za duzo.


:

I teraz piec rzutow w moich baletkach.
Mowilam ze je lubie!



:
Oh, tutaj bylam chora jak pies - strasznie sie czulam.


:
Sukienka w paski jak zrobilo sie jeszcze cieplo.


A na sukienke kurtka skorzana na chlodny poranek.

:

:
To mi sie podoba, dobrze sie czulam w tym stroju, ten sweter od Ann Taylor jest milutki i wygodny.


:
Zdjecie w przymierzalni Ambercombie.




Wlasnie kupuje to poncho :)





poniedziałek, października 17, 2016

Migawki Tygodnia

Pisze te migawki w wielkim skrocie, bo bardziej mi chodzi o zapamietanie dla siebie.
Pare lat pozniej, fajnie sie czyta o naszych zwyklych dniach/tygodniach.


:

Tutaj sie tak usmialam ze prawie ze plakalam ze smiechu.
Adam nawciagal sie helium z balonu i mowil dokladnie jak Alvin z filmu o chmikach Chipmunk.



:

Mielismy kolejna sesje z fotografem.
Zawsze ten sam Taylor z Blue Lily.
Robimy sobie takie sesje co dwa lata.
To zdjecie jest akurat z mojego telefonu.
Czekam na jego.



:


Biedna Zosiula miala wypadek w przedszkolu.
Nikt nie wie dokladnie jak to sie stalo ale upadla tak ze rozciela sobie glowe i
musialam ja zabrac do lekarza na zszywanie.
Miala 3 szwy.
Do tego jeszcze uderzyla sie w zeby i trzy mleczaki zaczely jej sie ruszac(!)
Lekarz mowi, ze jeszcze moga sie zaleczyc.



:

Sophia i Martin mieli swoje piate urodzinki.
Przyszly dzeci z przedszkola na przyjecie w domu.
Chociaz akurat padalo na dworze (mielismy sie troche bawic na zewnatrz) 
to i tak dzieci mialy frajde w domu.



czwartek, października 06, 2016

Sen o Polsce


Nie moge patrzec na to co sie dzieje w Polsce za rzadow PIS.
Jak juz kiedys pisalam, jeszcze pare lat temu wszedzie w prasie zagranicznej chwalili Polske.
I to porzadnie!
Na przyklad magazyn The Economist pisal ze "wszystkie kraje w Europie, biedne i bogate, powinny uczyc sie od Polski."
Ale to sie skonczylo. 
Teraz pisza o marszach biednych kobiet ktore beda musialy rodzic dzieci chore lub z gwaltu itd. (wiem ze sie wycofuja na razie z tej ustawy, ale jak ta partia bedzie dalej rzadzic to jeszcze do tego wroca).
Paranoja na maxa.
Jak to Basia mowi, sen wariata! 

:

Zeby nie bylo tak na czarno to napisze o moim pobycie w Polsce tego lata.
To byla pierwsza wizyta w Polsce w lecie od 2007 (bylismy raz zima w 2012).
Wiec dosyc dlugo mnie nie bylo i duzo sie zmienilo od ostatniego razu.
Musze powiedziec, ze jest pieknie, czysto, wspaniale.
Tak mi sie podobalo ze szok!
Moi tesciowe przyjechali z nami na pare dni i mowili, ze nie widza roznicy miedzy Polska a Niemcami.
Ja tez prawie nie widzialam, szczegolnie w miastach.
Wroclaw jest przepiekny.
Bardziej mi sie podobal niz Praga, ktora byla zatloczona i meczaca.

:

Ludzie tez bardzo przyjemni.
Nie spotkalam sie z nikim niegrzecznym.
Zadbani, ladnie ubrani.
Dla mnie Polska to juz bardziej zachodnia Europa niz wschodnia.
Mowie to w porownaniu z Bulgaria, gdzie spedzialam druga czesc wakacji.
Jednak u nich to jeszcze 15 lat za Polska. 
Mialam dola zaraz po przyjezdzie bo jest brudno, brzydko, i nudno.


:

Viva Polska :)














niedziela, października 02, 2016

End of summer fashion

Zamim przejdziemy do mody jesiennej i zimowej zostawie Wam tutaj jeszcze pare moich letnich kreacji :)
Nie mam ochoty wracac do szarosci jesiennych ubiorow.
Wiec nie wiem czy bede robic zdjecia w okresie zimowym. 
Do nastepnego razu!













Ta sukienke kupilam w Polsce (juz nie pamietam gdzie) i jestem zachwycona.