Thursday, January 26, 2012

Ostatni raz...


Po urodzeniu Adasia nie myslalam o kolejnej ciazy czy dzieciach przez jakies trzy lata. Teraz mysle o tym juz po trzech miesiacach! A chyba dlatego, ze wiem, ze to jest moj ostatni raz, ze wszystko czego doswiadczam to juz ostatni raz. Ostatni raz czulam ruchy dzeci w brzuszku, ostatni raz doswiadczylam magii narodzin, ostatni raz czuje to polaczenie matki i dziecka poprzez karmienie piersia, ostatni raz przytulam moje kruszynki. Troche mi z tego powodu smutko, jest to tak wspaniale, ze chcialabym to jeszcze przezyc. I byc moze ze gdybym nie byla w takim podeszlym wieku, to bym sie jeszcze zdecydowala na czwarte :) a co czemu nie ;)

Tak bardzo sie ciesze,ze robilam moje fotograficzne zdjecia brzuszkowe. Patrze na nie z nostalgia i pomimo ze mysle ze to juz ostatni raz, to z drugiej strony jestem szczesliwa ze bede teraz wychowywac trojke wspanialych, madrych, kochanych dzieci. Life is good and keeps on getting better!

Wednesday, January 25, 2012

Do kogo podobni?

Wszyscy znajomi, ktorzy widza dzieci po raz pierwszy, dziwia sie jak bardzo Martin jest podobny do Adasia. Dzisiaj porownywalam zdjecia chlopcow w tym wieku, faktycznie wloski maja identyczne - czyli jasny puszek na glowie :) - i ogolnie troche sa podobni, ale zeby od razu tak sie dziwic. Zobaczcie sami.

Z kolei do kogo Sophia jest podobna to jeszcze nie wymyslilismy. Obserwuje ja z ciekawoscia, patrze jak sie zmienia i robi sie coraz sliczniejsza, ta moja coreczka :)

Adas - 3 miesiace


Martin - 3 miesiace


Sophia - 3 miesiace


Na koniec jeszcze, mysle o tym czy nie powinnam zmienic nazwy bloga, zeby uwzglednic wszystkie dzieci a nie tylko Adasia. Jak myslicie powinnam zmienic, a jezeli tak to jak zalapac cala trojeczke w jednej nazwie? Thank you in advance! :)
N

Thursday, January 19, 2012

Osobowosci

Byc moze to troche wczesnie zeby pisac o osobowosciach, faktem jest jednak ze nawet w tym wieku maluchy sa zupelnie rozne.

Mozna powiedziec ze Sophia jest przywodca. To ona wyznacza kiedy sa posilki, kiedy pobudki, rano pierwsza sie budzi i oznajmia nam ze jest gotowa zaczynac dzien, budzac przy tym Martina, ktory by pewnie jeszcze spokojnie sobie pospal. Wyglada tak delikanie i kobieco, ze byscie sie zdziwili jak potrafi sie wydzierac - czlowiekowi sie krew w zylach zatrzymuje. Jest intensywna, ale w zasadzie placze tylkomjak jest zmeczona albo glodna. Potrafi tez sie smiac i plakac w tym samym czasie. Jak jest w dobrym humorze, to ma najslodsze usmiechy. nadal karmie ja piersia (Martin je tylko moje mleko ale z butelki) takze mamy pare razy dziennie taki cieply, bliski kontakt, kiedy moge trzymac jej cialko kolo mojego. Patrze w jej oczy, patrze na te slodkie usmiechy i nadal nie moge sie nadziwic ze mam CORKE.

Przezywamy Martinka nasz Chilly Pepper, poniewaz zazwyczaj jest zadowolny z zycia i taki cierpliwy. Ma tez najszerszy usmiech jaki kiedykolwiek widzieliscie. Wieczorami mozemy go posadzic w jego krzeselku w srodku pokoju, gdzie wszyscy sie kreca a on wszystko a
z ciekawoscia obserwuje. Bardzo lubi jak sie mu spiewa albo oglada kolorowe ksiazeczki. No i najwazniejsze, Martin spi jak kamien przez 12 godzin, od 8 do 8. Do Sophii musze wstawac raz czy dwa razy gdzies miedzy 4-6 rano, ale tylko zeby smoczka wlozyc, ona tez juz nie je az do rana. To naprawde postep! Przypisuje sobie cala zasluge za to, bo od 6 tygodnia "uczylismy" dzieci zasypiac samemu, bez trzymania na raczkach (wiadomo ze z dwojka bylo to nawet nie calkiem mozliwe). Teraz zarowno wieczorem jak i na drzemki kladziemy dzieci calkiem obudzone (ale juz spiace) i one same zasypiaja.

Adas bardzo pomaga, przynosi i wklada smoczka jak ktores baby marudzi, spiewa im piosenki.

Sunday, January 08, 2012

3 miesiace



Sophia i Martinek skonczyli w tym tygodniu 3 miesiace. Czas szybko leci. Dzisiaj przejezdzalismy kolo szpitala gdzie sie urodzily i troche sie sentymentalnie poczulam jak sobie przypomnialam jak pedzilismy do szpitala z ta dwojka jeszcze w brzuszku.

W nocy spimy od 8 wieczorem do 4-5 rano, szybkie karmienie i dalej spanko. Nie mozna narzekac, nazywam je 'golden babies'. Chociaz chetnie bym juz w koncu cala noc sobie przespala jak normalny czlowiek. Mam nadzieje ze do lutego jakos sie maluchy naucza przetrwac cala noc, bo wracam wtedy do pracy i nie mam ochoty na zrywanie sie po nocach. No ale co ma byc to bedzie, jak nie beda spaly to tez przezyjemy.

Dzieci sa przeslodkie, nadal sie duzo usmiechaja, a Martin nawet sie na glos smieje i chichocze jak sie z nim minki robi. No i koncu obydwoje polubili wieczorne kapanie. Przez pierwszy miesiac to sie darly jakby je ktos ze skory obdzieral. Teraz leza sobie w wannience i tylko robia wielke oczy ze zdziwienia jak sie je woda polewa.



Oh, nie moge sie napatrzec na te moje cudenka. Cute babies we make, no?



Najstarsza pociecha ma sie dobrze. Z pasja gra w szachy, raz w tygodniu chodzi na kurs i wygral juz nawet jakis konkurs i z duma przyniosl medal. Nie moge mu wyrwac mojego IPoda (moj prezent od Mikolaja w tym roku), bo Adas albo gra w szachy albo steruje samolotami - nadal chce zostac pilotem (juz chyba od 2 lat nam mowi, ze bedzie pilotem).

Jak sie bawi z rodzienstwem to slodko zmienia glos i mowi tak po dziecinnemu. Chociaz troche ze smutkiem zauwazam, ze w tym szesciolatku coraz wiecej jest duzego chlopca, prawie doroslego, niz malego dzieciaczka. I love him like from here to the moon!



Jestem wdzieczna za kazdy dzien spedzony z rodzina. Nawet jezeli spedzony zwyczajnie domu na sofie jest wspanialy. Becasue every day is a gift. Time is a gift. Children are a gift. And being a mother is a gift.

Friday, December 30, 2011

My beautiful children

Sophia


Sophia








Martin


Martin



Friday, December 23, 2011

Merry Christmas!

Serdecznych spotkan rodzinnych, pukania do drzwi, przyjaznych twarzy, duzo radosci, serdecznych objec, pocalunkow, szczesliwych wspomnien - Wesolych Swiat od naszej rodziny dla Waszej!

Wednesday, December 14, 2011

Domowa Sesja Zdjeciowa - 10 tygodni

Martin


Sophia






Brat i siostra


Rozmawiamy sobie.