Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2011

Mini Van

Obraz
Zeby pomiescic w jednym samochodzie trojke dzieci w fotelikach, podwojny wozek plus okazyjnie czlonkow rodziny, stalismy sie "dumnymi" posiadaczami osmio-osobowego mini vana. Pisze to z ciezkimi westchnieniem. Samochod jest zdecydowanie bardzo praktyczny i pojemny. Nie mozna narzekac na wygode jazdy (latwiej sie manewruje niz nasze mniejsze samochody), dobrze wyposazony (kamery z tylu itd.), osiem osob latwo sie miesci plus nadal jest miejsce na bagaz czy wozek. JEDNAK, nie wiem jak w Polsce, ale tutaj przywilej jezdzenia vanem nalezy do tzw. soccer mom, czyli jest mamuskowym samochodem. Ciezko mi bedzie sie przestawic z mojego terenowego Volkswagena. Chociaz moze czas sie przyznac, ze przez najblizsze pare lat bede mamusia malych dzieci i w zasadzie nie powinnam sie przejmowac to jak mnie widza. Liczy sie wygoda i to co odpowiada naszej rodzinie.






Na koniec belly picture z ostatniego tygodnia - 25 tygodni.

Adas na Wakacjach

Obraz
Nie pisze nic o Adasiu, bo ... go nie ma. Od ponad 3 tygodni jest u dziadkow w Bulgarii. Juz trzeci rok z rzedu tak spedza wakacje, a my z Dimo mimo, ze tesknimy to odpoczywamy i cieszymy sie, ze ma tam dobra zabawe.

Dziadkowie przechodza samych siebie, jezdza po calym kraju (od gor do morza) i odwiedzaja liczna rodzine (tesciowa ma 9 rodzenstwa!). Adas juz sam sie gubi kogo poznaje, kto jest kto, jednak wczyscy sie ciesza jak go widza i staraja sie zapewniac atrakcje. Atrakcje, ktore nie jest mu dane poznac w domu. Ciocia na wsi zaznajamia go z obchodzeniem sie ze zwierzetami, wlacznie z dojeniem krow i zbieraniem jajek od kur itd. "Kuzyni" (siodma woda po kisielu) ucza go grac na akordeonie. Dziadek i babcia zamiast wygodnie wlasnym samochodem, na zyczenie Adasia tluka sie przegrzanym pociagiem, bo nasze dziecko ~nidgy~ pociagiem nie jechalo i dla niego takie wycieczki to spelnienie marzen.

Adas ladnie sie slucha (podobno :), ale lubi tez byc w centrum uwagi. Podobno caly c…

Sorry, mam obsesje na punkcie brzucha ;)

Obraz
Wiem, wiem, mam obseje, ale nie wiem jak to mozliwe, ze moj brzuch urosl tak bardzo tylko w ciagu poltora tygodnia.

Tydzien temu (23 tygodnie):


Dzisiaj (24 tygodnie, 3 dni)


W takim tempie, az boje sie myslec o kolejnych 12 tygodniach!

Lubie porownywac.

Obraz
Wtedy - 24 tygodnie z Adasiem (tydzien pozniej niz ponizsze zdjecie)


Teraz - 23 tygodnie. Moja mina mowi sama za siebie, moj brzusio zrobil sie bardzo okragly. Na razie zadnych rozstepow, ale kto wie jak dlugo jeszcze, moga sie pojawic w kazdej chwili.
/>

Dzieci musza sie teraz inaczej ukladac, bo brzuch ma inny ksztalt niz z Adasiem, ktorego nosilam nisko. Moze dlatego, ze teraz dwa maluchy wypelniaja zarowno gorna jak i dolna polke w brzuchu mamy :)

23 tygodnie - i don’t love being pregnant

OK, przyznam sie, czekam na jak najszybsze zakonczenie ciazy. Czekam na dwa zdrowe maluchy, chcialabym zeby juz tu byly.

Nie sadze, ze mam szczegolnie trudna ciaze jak do tej pory. Czuje sie wiec jak maruda, narzekajac na wszystkie bole i troski. Z Adasiem mialam wieksze uczucie polaczenia z ciaza, troche jak doswiadczenie zen - 9 miesiecy lerzenia w kwiatach kontemplujac cud zycia w stanie jednosci z matka natura. Jasne, ze byly okazjonalne niedogodnosci, ale promieniujaca radosc na zblizajace sie macierzynstwo zagluszyly wszystko.

A teraz znowu jestem w ciazy. I choc nie moge sobie wyobrazic nic na swiecie bardziej niesamowitego niz to jak widze i czuje maluchy odbijaja się jak pileczki ping-ponga we mnie, to absolutnie nienawidze wszystkiego na temat ciazy. Nie wiem jak to wytlumaczyc.

W zasadzie nic mnie specjalnie nie boli (jeszcze). Nie mialam mdlosci ani wymiotow na poczatku. Nie bola mnie plecy. Nie mam zgagi. Spie dobrze. Nie mam w zasadzie zadnych bolaczek na jakie moga narzek…

Woda Zycia

Kolejna ciekawostka w tym jak lekarze tutaj podchodza do kobiet w ciazy, jest ich podejscie do wody.

Wiadomo woda do picia jest dobra. Lepiej pic wode niz soki, napoje gazowane, czy nawet mleko. Kwestia jest w tym ile wody pic. Ja przed ciaza pilam moze 3 szklanki wody (750 mil), plus kubek kawy, szklanke mleka i czasami choc zadko jakis napoj gazowany. To mi zupelnie wystarczalo, nigdy nie bylam specjalnie spragniona.

Teraz bedac w ciazy mecze sie z zadanym mi piciem minimum 2 litrow (!) wody dziennie. Wyeliminowalam kawe i napoje slodzone, zostaje mi wiec tylko woda (no i jeszcze troche mleka czy kefirow). Rozumiem, ze jest u nas bardzo goraco i organizm sie szybko odwadnia, ale jak sie slucha lekarzy to mozna by pomyslec, ze woda jest cudownym lekarstwem na wszystko. Lekarze tlumacza, ze odwodnienie organizmu powoduje skorcze i moze wywolac przedwczesny porod.

Na przyklad, pare tygodni temu mialam lekkie skorcze brzucha, wybralam sie wiec do lekarza tak na wszelki wypadek. Lekarz p…