Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2008

Z cyklu: Bez Komentarza

Obraz
* Stolik nocny Mamy Adasia.

If Mama is Not Happy - Nobody is Happy!

Obraz
Nasz kochany Adasiulek, jest aniolkiem! (no takim dwuletnim aniolkiem ;)

Jezeli w jezyku Polskim jest jakis odpowiednik powiedzenia - Happy Mama makes a Happy Baby - to go wlasnie zapomnialam. Ale w ~odwrotnym~ tlumaczeniu to znaczy, ze zestresowana, nerwowa matka, robi z malucha krzykacza i buntownika.

Jak to w praktyce przeciwiczylam i rezultaty widac golym okiem, Adas reaguje na nasze nastroje, stresy, humory czy ich braki.

Tak wiec od tej pory praca zostaje za dzwiami na Konektikat Aweniu i w domu jestem tylko mama. Nie ma juz codziennego targania laptopa do domu, nie ma sprawdzania maili w czasie obiadu, nie ma odpowiadania na telefony do domu o 19, od pani sekretarki, ze ona tych dokumentow to jednak zapomniala zapakowac przed odejsciem kuriera, i co ona teraz ma zrobic, a przeciez klient mial je dostac na nastepny dzien itd. itd. itd...


A Adas tak latwo daje sie poniesc dobremu humorowi, smiechowi, tancom i laskotkom. Trzeba tylko mu poswiecic czas, miec cierpliwosc i usmiech na u…

Zawsze w glebi duszy wiedzialam, ze jestem

Obraz
Dzieckiem Kwiatem :) a ponizszy quiz tylko to potwierdzil - naleze do roku 1961 :)

A do ktorego Ty nalezysz?

You Belong in 1961
You are a free spirit with a huge heart. Love, peace, and happiness rule - oh, and drugs too.What Year Do You Belong In?


Ale ze naleze do Amsterdamu to tego akurat nie wiedzialam - czlowiek sie codziennie czegos nowego o sobie dowiaduje - fascynujace ;-)


You Belong in Amsterdam
A little old fashioned, a little modern - you're the best of both worlds. And so is Amsterdam.
Whether you want to be a squatter graffiti artist or a great novelist, Amsterdam has all that you want in Europe (in one small city).What European City Do You Belong In?

Gdzie jestesmy?

Gdzie jestesmy jak nas tu nie ma?

Wieczorem, jak Adas juz smacznie zasnie, razem z mezem bedziemy tutaj i bedziemy sluchac tego.

My Never Ending Love

Nie-za-dobry-dzien... w pracy

Czasami mam ochote zwolnic sie z pracy. Serio.

Szczegolnie w takie dni jak ten.

13 godzin.

Baker&McKenzie potrafi byc naprawde bezlitosnie wymagajacy, nierealny w tych wymaganiach, stresujacy i do bolu upierdliwy...powodujac tym wszystkim kompletny CHAOS!

A do tego musze do konca kwietnia odrobic swoje letnie wakacje, bo moje roczne 'billable hours' przez ten wyjazd nie wygladaja najlepiej....

fuck

:)

Ide zazyc multi-witaminke i do lozka :)

Onet-owe Blogi

Co prawda nie ma ich (jeszcze) na moim pasku po prawiej, ale mam ostatnio pare ulubionych zakladek, ktore odwiedzam regularnie. Atina, jest naprawde zabawna i swietnie pisze, Asia ma sliczne blizniaki i mnostwo z nimi przygod, a dialogi malej Ani sa nie do podrobienia.

I oczywiscie zawsze i regularnie odwiedzam moj Szkocki odlam klanu Krzeminskich :)

I pewnie nikt nawet nie wie, ze u nich bywam - bo onetowe blogi mnie nie lubia - komentarze moje sie nie publikuja, tylko gdzies w otchlani internetu znikaja i nie ma ich (?!)

Ale ja czytam, naprawde!

Bunt na Pokladzie

Czyz ja pare miesiecy temu przypadkiem nie pisalam tutaj, ze Adasiowi wiekszosc buntu dwulatka juz przesla????

Otoz wciskam 'backspace' na klawiaturze, czyli w pospiechu wszystko cofam.

Ostatnie dwa tygodnie widzialy wszystko - od dwu-godzinnego ryku, z krociutkimi przerwami zeby wykrzyczec "Nie chce!" o cos tak blahego jak zalozenie kurtki, do rzucania sie na ziemie w miejscach publicznych i siekania po glowie mamy, ktora probuje przeniesc ten wierzgajacy stan do samochodu.

Co mnie zastanawia, i troche zasmuca, to ze Adas jest niemozliwy tylko w ciagu tygodnia. W weekend, jest pogodnym maluchem, ktory moze troche stara sie powyklocac o swoje, ale nie wpada w ta otchlan szalonej zlosci i rozpaczy.

Ostatnio mam wielka, coraz wieksza, ochote zwolinic sie z pracy.

I byc po prostu tylko mama dwulata, zona prawnika. Tylko?

My Style

Obraz
Moj idealny styl wyglada tak:

Do pracy:





















Do restauracji czy na inne wyjscie:



















I na weekend:




















Ich rzeczy sa taki proste, radosne i kobiece :)

Nasza Klasa

OK, teraz pewnie wszyscy czytajacy w Polsce stukna sie w glowe i pomysla, ze sie pani z choinki urwala ale dla mnie "Nasza Klasa" to nowosc, od wczoraj dokladnie - dzieki Basia :)

Jak przewazajaca wiekszosc wie, Nasza Klasa to strona internetowa, gdzie mozna spotkac sie ze swoimi znajomymi ze szkoly, poczytac co u nich slychac, poogladac zdjecia mezow/zon/dzieci, a nawet widze, ze sie umowic na powtorzenie studniowki ;)

Ja przezylam wczoraj - jak by to nazwac - cofniecie w czasie, odmlodzenie, olsnienie - bylam na swoich studiach, w liceum, podstawowce, rany nawet w zastepie harcerskim! Jak to Basia mowi: "Wszyscy tam sa!" :)

Dawno sie tak internetowo nie ubawilam :)

"Chlopiec z Latawcem"

Obraz
W sobote pierwszy raz od stycznia lub lutego 2005, bylismy z Dimo w kinie! Ostanim razem, pamietam, ze ogladalismy 'Ocean 11', bylam w jakims 8-10 tygodniu ciazy z Adasiem, bylo mi strasznie niedobrze, film byl marny (na moj gust) i kawalek go przespalam :)

A w ta sobote byl "Chlopiec z Latawcem"!

Film ten bedacy adaptacja mojej ulubiojej ksiazki, jest pelna emocji opowiescia o przyjazni, rodzinie, trudnych do wybaczenia bledach oraz powodujacej odkupienie milosci, a wszystko to w odleglym swiecie Afganistanu, o jakim nie mialam pojecia.

Film, oczywiscie nie oddaje w pelni tych emocji - nie oczekiwalam tego jednak. Ale ksiazka nalezy to tych, ktore robia niezapomniane wrazenie. Takich, ktore zostaja z nami na dlugo, cos zostawiaja. Musze kiedys zrobic taka liste, ksiazek mojego zycia. Na pewno znajdzie sie tez na niej "Bog Malych Rzeczy".


Ps. Po filmie, udalo nam sie jeszcze wyskoczyc z Dimo do pubu: byl jazz na zywo, pare malych i smiechy o polnocy na mroznej …

Moj Syn

Obraz
Sciety na pazia.

Zaznaczam, ze nie przezemnie.

Ciekawe ze zarowno matka jak i syn mieli te same fryzury w dziecinstwie. I te same wlosy. I ten sam kolor.

A bylam taka pewna, ze ciemne geny poludniowo europejskie zwycieza :)

Mhm....

Welcome 2008!

Dla niektorych bedzie to najlepszy rok w zyciu, dla wielu bedzie calkiem podobny do zeszlego, i jeszcze dla innych bedzie najgorszy ze wszystkich. I nie wiadomo, do ktorej kategorii przypadnie nam sie dostac. Ja witam ten rok z optymizmem i nadzieja, ufam, ze w podobnym nastroju bede go tez zegnac. A w miedzy czasie:


Chce zblizyc sie do moich przyjaciol i byc dla nich lepsza.Chce pozbyc sie "niepotrzebnych" rzeczy.Czy to materialnych czy emocjonalnych.Chce bardziej doceniac to co naprawde wazne.Chce zawsze patrzec do przodu, a nie do tylu, na boki, do gory....Chce zwolnic.Chce wiecej czytac, zabrac meza na koncert i do teatru, dostac sie do szkoly, wyjechac do Europy, miec dziecko - niekoniecznie w tej kolejnosci :)Welcome 2008, we are happy to see you!

Update, zapomnialam, wiec dodaje teraz:
Chce tez wiecej dawac.