Swieto Dziekczynienia


Dzisiaj mamy Thanksgiving, czyli amerykanskie Swieto Dziekczynienia. Jest piekna i ciepla jesien, zaliczylismy juz dlugi poranny spacer, a wieczorem bedziemy sie ze znajomymi objadac indykiem i ciastem z dyni. I pomimo, ze nie angazuje sie emocjonalnie w to swieto tak bardzo jak Amerykanie, to jednak szesc lat zrobilo swoje i zawsze w ten dzien mysle o minionym roku i pamietam za co jestem wdzieczna.

Jestem nieustannie wdzieczna za nasze zdrowie;
Za spokojnego, cierpliwego meza, ktory mnie nadal potrafi rozsmieszyc do lez;
Za cala rodzine;
Za ciekawe i odkrywcze wyprawy zeszlego roku (Meksyk, Kalifornia, Polska, Wlochy);
Za nasz pierwszy, wlasny dom - juz tak kochany;
Za zdany egzamin (nawet nie moj, ale jakze wazny dla calej naszej rodziny);
Za to, ze moglismy uczestniczyc w pieknym i swietnym weselu Roksany i Jarka - to byl wazny dzien;
OK, na koncu dodam, ze za zielone karty i wolnosc ktora one przynosza.

Komentarze

Popularne posty