Work from Home

Dzisiaj jest moj pierwszy dzien pracy z domu. Wytrwalam do prawie 31 tygodnia, i szczerze mowiac ledwo, ledwo. Brzuch mam juz taki duzy jak z Adasiem tuz przed porodem, jest mi niewygodnie chodzic, jezdzic samochodem i siedziec caly dzien w jednej pozycji przed komputerem.

Teraz moge sobie pracowac siedzac przy biurku, na kanapie czy nawet lezac w lozku. Mam tez w planach pracowac tylko przez pare godzin dziennie, a nie tak jak w biurze od rana do wieczora.

No i oczywiscie mala drzemka codziennie po poludniu. Jak sie troche przespie w dzien, to jeszcze jakos funkconuje wieczorem. Jak nie, to jestem po prostu niezywa. Te maluchy wszystko ze mnie wyciagaja, ale jeszcze tylko troche. Ogolnie nie narzekam, ciesze sie na ich przybycie i jestem wdzieczna na bezproblemowa ciaze (jak do tej pory).

Life is good!

Komentarze

  1. Gratuluje zakonczenia pracy ... w biurze. Faktycznie niewiele kobiet tak dlugo pracuje, a w Polsce to juz w ogole. Chociaz o ile nie ma przeciwskazan zdrowotnych to dlaczego nie - ciaza to nie choroba.
    Powodzenia na dalsze pare tygdni, jestes juz tak blisko.
    Caluje, RK

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty