Hej-ho, hej-ho na zakupy by sie szlo!

Co jakis czas przychodzi ten moment, kiedy oglaszam mezowi, ku jego zupelnemu przerazeniu, ze totalnie nie mam czego ubrac i potrzebuje nowa garderobe. I nie mam tu na mysli zukupu jednej bluzeczki czy spodni... nie, mam na mysli cala szafe.

Oczywiscie zawsze mam ku temu wazne powody, bo:
1. Najpierw byla ciaza, wiadomo, potrzebuje nowa szafe rzeczy.
2. Po ciazy przytylam - wiec potrzebuje nowa szafe rzeczy.
3. Potem schudlam - hej, wszystko ze mnie leci, potrzebuje nowa szafe rzeczy.
4. Potem zaczelam nowa prace - potrzebuje rzeczy biurowe, cala nowa szafe.
5. Teraz zaczelam szkole - moje eleganckie stroje z Ann Taylor pasuja tam jak piesc do oka, stad moj obecny szal jesienno-zakupowy.

I tego co juz nabylam, glownie w Gapie i J.Crew, tej jesieni bede wygladac tak: neutralne kolory, rozszerzane spodnie, proste linie, dodatki i ... pelen luz :)









Tak, tak jestem uzalezniona. Ale czy tylko ja?

Komentarze

  1. Ja bym sie ubrala w zestaw 2 i 4 - najchetniej :-) (jesli do szkoly)...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli tak jak ja jestes bardziej fanka J.Crew niz Gap-a :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, moja droga - nie jesteś uzależniona ;) jestes po prostu typową kobietką kochającą ładne ciuszki. Mam ten sam problem! Zawsze!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty